Na początku cyklu cudze poznajmy, byliśmy w Wietnamie. Przez te kilka tygodni przekręciliśmy globu o 360 stopni i znów wylądowaliśmy w Azji Południowo – Wschodniej. Nie oznacza to wcale końca odkrywania egzotycznych i tajemniczych krajów, ale zapowiada nową rundę podróży palcem po mapie. A dzisiaj zajrzymy do Laosu.

Laos jest państwem położonym na Półwyspie Indochińskim jednak na tyle niekorzystnie, że jest jedynym krajem regionu nie mającym dostępu do jakiegokolwiek morza. Za to prawie w całości terytorium Laosu zajmują lasy. Północ kraju zajmują wyżyny i góry spośród których najwyższa to Phou Bia, na południu zaś znajdziemy słynną Równinę Dzbanów, której warto przyjrzeć się bliżej.

800px poj site3 Cudze poznajmy egzotyczny Laos

Równina Dzbanów, zwana również Płaskowyżem Urn to ogromny teren zarzucony tysiącami tajemniczych urn. Archeolodzy datują, że urny pochodzą z okresu pomiędzy VI wiekiem p.n.e. a IX wiekiem n.e. Nie wiadomo jednak do czego służyły, według jednej z wersji były gigantycznymi naczyniami, według innej to grobowce. Jednak Laos to nie tylko Równina Dzbanów i góry, ale także miasta, a wśród nich stolica państwa –  Vientian. Vientian to miasto o prawie 500. letniej historii założone przez króla Setthathiratha. Przez ponad pięćdziesiąt lat było stolicą francuskiego protektoratu Laosu.

450px vientiane statue Cudze poznajmy egzotyczny Laos

Będąc w Vientianie nie można nie odwiedzić That Luang – najważniejszego w laotańskiej stolicy sanktuarium buddyjskiego oraz kompleksu świątyń Wat Sisaket, gdzie można znaleźć największy w Laosie zbiór posągów buddy. Innym miastem, które warto odwiedzić jest Luang Prabang położone na północy kraju przy ujściu rzeki Khan. Wśród miejsc oznaczonych jako koniecznie zobacz, jest pałac królewski, buddyjskie świątynie oraz kilkusetletnie drewniane pagody.

800px luang prabang phou si Cudze poznajmy egzotyczny Laos

Na podróżników, którzy zgłodnieją czeka pikantna laotańska kuchnia, w której królują makarony, ryż oraz warzywa. Kuchnia Laosu jest w zasadzie bardzo podobna do kuchni wietnamskiej, chociaż różnica dla niektórych może wydać się zasadnicza – kuchnia laotańska nie obfituje w owoce morza. Miłośnicy trunków nie wyjadą z Laosu jeśli nie skosztują lao – lao, czyli bimbru pędzonego z ryżu.

Wybierającym się do Laosu życzę więc wielu wrażeń i smacznego.

Pokaż więcej w  Lifestyle

Dodaj komentarz

Zobacz także

Na co zwrócić uwagę przy wyborze kancelarii prawnej?

Kancelaria prawna może pomóc w wielu sytuacjach. Sprawy karne, rozwody, spadki, podział ma…