Na sportowe modele Nissana zawsze trzeba było długo czekać. Tym bardziej, w czasach ogólnoświatowego kryzysu, czy jak mawiamy w Polsce, spowolnienia rzadko inwestuje się w tak niszowe modele. Jednak japońska marka już zapowiada kolejną generację, śmiało rzec można, kultowego modelu sportowego – GT-R.

 

Zanim pojawił się GT-R, czekać trzeba było aż 5 lat. Gdyż dopiero po 5 latach od zakończenia produkcji Skyline GT-R (R34) zdecydował się na następcę. I udało się. GT-R jest fantastyczny jak mało które auto sportowe.

Następca będzie bazować na ulepszonej platformie technologicznej z modelu R35, to jest obecnego GT-R. Pod maską znów ma znaleźć się jednostka napędowa V6, plus dwie turbosprężarki. Moc podobno wzrośnie z obecnych 480 koni mechanicznych do… właśnie, nie wiadomo. Spodziewamy się wartości około 550 KM. Wszystko z silnika o pojemności 3,8-litra.

 

W tej chwili nie ma żadnych dodatkowych informacji dotyczących kolejnej generacji GT-Ra. Największą zaletą jest stosunkowo niska cena i oszałamiające wręcz osiągi, co zresztą udowodnił podczas prób na niemieckim torze Nurburgring.

Pokaż więcej w  Motoryzacja

Dodaj komentarz

Zobacz także

Olej napędowy wraz z dostawą. Jakie są jego zalety?

Prowadząc własną firmę, posiadając mniejszą lub większą flotę samochodową, stajemy przed k…